Wybory na Białorusi 2015

Andrej Dzmitryjeu: Odcięliśmy się od decyzji opozycji, które nie dają wyników

video

Kandydatka na prezydenta Tacciana Karatkiewicz odmówiła udziału w programie „Rozmowa Kalinkiny”, nie chcąc odpowiadać na ostre pytania o obecnych wyborach i swojej roli w nich.
Zamiast niej do studia przyszedł szef jej sztaby wyborczego – Andrej Dzmitryjeu.

Co czuje, kiedy nazywają go „władcą lalek”? Czy będzie ekipa Karatkiewicz wzywać do protestów ulicznych i dlaczego występuje przeciwko bojkotowi? Na jaki liczy wynik? Na czym opierają się oczekiwania Dzmitryjewa, że Białorusini pójdą na wybory z „figą w kieszeni” dla Łukaszenki?

„Co do wystąpień ulicznych (Płoszczy) nie mam ustalonego poglądu. Będziemy się orientować w zależności od sytuacji, bo przede wszystkim zmieniła się sytuacja w kraju. Mamy teraz szalonego sąsiada i nie możemy powiedzieć, czy nie skorzysta on z faktu, że ludzie wyjdą na ulice. I nie będziemy potem kąsać zakrwawionych łokci i mówić: „no tak, nie pomyśleliśmy…”. Przy tym jako demokrata uważam, że ludzie mają prawo do pokojowego protestu. Ale jak znaleźć balans pomiędzy tym zagrożeniem dla ludzi i kraju a tym, że ludzie mają prawo do pokojowego protestu – na razie nie wiemy”.

 

ZOBACZ TAKŻE
KOMENTARZE