Wybory na Białorusi 2015

Programy wyborcze: Ułachowicz – za pokojem na ziemi, Hajdukiewicz – za językiem białoruskim, Karatkiewicz „rozrusza” fabryki


collage

Biełsat sprawdził czy sztaby kandydatów wiedzą, z jakimi programami idą na wybory.

Ułachowicz nauczył się tylko sloganu

Kiedy dodzwoniliśmy się do szefa organizacji „Białoruskie Kozactwo”, Mikałaj Ułachowicz akurat wybierał się na urlop. Zapytaliśmy, czy nie zapoznałby nas z głównymi punktami programu.

– No hasło jest znane… Pokój, spokój, sprawiedliwość, porządek w kraju…

– A co będzie odróżniać Pana program od programów innych kandytatów? Może jest coś pikantnego?

– No jest, oczywiście. Na razie nie jestem gotowy, żeby odpowiedzieć. Podstawowy slogan przecież powiedziałem, na nim będzie budowany program. Właśnie na takim pojęciu – o pokój i porządek na ziemi. Na naszej przede wszystkim. Ale chciałoby się, żeby i na całej tak było.

Żadnych innych szczegółów z atamana nie dało się wycisnąć.

Hajdukiewcz obiecuje bronić suwerenności „za wszelką cenę”, a po wyborach – pić lemoniadę

W sztabie wyborczym przewodniczącego Partii Liberalno-Demokratycznej Siarhieja Hajdukiewicza poradzono nam, abyśmy zwrócili się do jego syna Aleha. On tam wszystkim kieruje. Widać, że przygotował się do rozmowy. Tegoroczny program ojca nazywa się „O silną Białoruś!” i pojawi się w dwóch wersjach językowych. A slogan jest taki: „Porządek w kraju, dobrobyt w domu”. Coś znajomego?.. Dokładnie z takim hasłem wieczny kandydat Hajdukiewicz szedł na wybory i w r. 2001 i w r. 2006. A cóż jest w samym programie?

„Chcemy zająć mocną pozycję w prawicowo-centrowym sektorze naszego systemu politycznego. Dlatego pierwszym punktem jest obrona suwerenności i niepodległości Republiki Białoruś. Przy czym w szerokim znaczeniu tego słowa – i politycznie i gospodarczo. Na przykład uważamy, że we wszystkich sojuszach, w tym również z Rosją, powinniśmy bardziej bronić interesów narodowych. Nasi urzędnicy słabo ich bronią – pozwala sobie na krytykę Aleh Hajdukiewicz. – Dalej reformy gospodarcze, rozsądne. Przede wszystkim związane z rozwojem średniego, małego i innych form biznesu. I przede wszystkim – biznesu narodowego. Jeden z punktów to bezpłatne przekazanie w trzyletnią dzierżawę przedsiębiorcom wszystkich pustostanów w kraju. Uproszczenie kontroli i obciążeń podatkowych.”

W planie politycznym sztab Hajdukiewicza oferuje przyjaźń ze wszystkimi. „Opowiadamy się za cofnięcie wszystkich sankcji po wyborach, żeby Białoruś integrowała się z Europą, budowała relacje z USA i pozostawała przy tym sojusznikiem Federacji Rosyjskiej”.

I tu już nieoczekiwany ciąg dalszy: „Będziemy wspierać rozwój języka białoruskiego. I najważniejsze, co chcę powiedzieć Biełsatowi: nie należy myśleć, że Hajdukiewicz będzie przygrywać władzy. Tak nie będzie. Uważamy się za opozycję, dlatego będziemy rozmawiać i krytykować. Jestem pewny, że nasza kampania wyborcza będzie bardzo potężna. Przygotowujemy się do pikiet, przygotowujemy się do wystąpień.”

– A jak w kontekście przyjaźni z Zachodem podchodzicie do kwestii rosyjskich baz wojskowych na terytorium Białorusi?

– Co do rosyjskiej bazy lotniczej, to uważamy, że współpraca w sferze wojskowej z Federacją Rosyjską jest dla Białorusi opłacalna, ale trzeba przy tym rozwijać wspołpracę wojskową również z państwami Unii Europejskiej. Powinniśmy zachowywać neutralność. Ale samej bazy się nie lękamy. Od lat mamy przecież wspólną obronę przeciwlotniczą, po prostu wielu laików robi z tego bardzo duży problem. Tam będą stać trzy samoloty – nie ma w tym nic strasznego. Trzeba patrzeć z punktu widzenia interesów narodowych: jeśli nam się opłaca, w tym także gospodarczo obecność takiej bazy, to nic złego w tym nie ma. Ale ustępować własnej suwerenności nigdy nie będziemy. I jeśli powstanie taka kwestia – to nieważne, czy ze strony Rosji czy jakiegoś innego kraju… To stanowisko naszego kandydata i naszej partii. Nie należy nigdy nazywać nas ugrupowaniem prorosyjskim – nie byliśmy nigdy prorosyjscy! I nie będziemy! Kiedy tylko powstanie problem z suwerennością kraju, będziemy pierwszymi, którzy wyjdą i będą bronić suwerenności – jak tylko się da, w każdy sposób!

Karatkiewicz uczyni Białorusinów bardziej białoruskimi

W sztabie aktywistki kampanii obywatelskiej „Mów Prawdę” i przedstawicielki koalicji „Referendum Ludowe” Tacciany Karatkiewicz powiedziano nam, że jej program oparto na pytaniach referendum i jest on zorientowany na wydobycie kraju z kryzysu. Dlatego główna część ma dotyczyć gospodarki: co robić, by odnowić produkcję przemysłową i uwolnić biznes. Następnie – duży blok socjalny. „Uważamy, że państwo powinno bronić ludzi” – wyjaśniono nam w sztabie.

Wektor międzynarodowy to koncepcja odpowiedzialnego sąsiedztwa. „Widzimy Białoruś jako państwo neutralne, w którym nie ma obcych baz wojskowych. Uważamy również, że Białoruś powinna powtórnie rozpatrzyć wszystkie umowy międzynarodowe i sojusze, w których obecnie się znajdujemy oraz zadecydować czy naprawdę odpowiadają one naszym interesom państwowym. Trzeba budować niepodległy kraj europejski, ale niepodległym może być on tylko wtedy, kiedy odnosi się sukcesy gospodarcze i nie jest się celem dla innych krajów”.

Karatkiewicz będzie też miała oddzielny blok, poświęcony rozwojowi kultury białoruskiej, języka „oraz wszystkiego, co będzie chronić Białorusinów, czynić ich jeszcze bardziej Białorusinami.”

– A Hajdukiewicz obiecuje, że bezpłatnie odda na trzy lata biznesmenom pustostany w dzierżawę. Macie coś tak chwytliwego?

– Proponujemy utworzenie w każdym przedsiębiorstwie komisji antykryzysowych, dokąd wezwie się specjalistów z całego świata, aby „postawić na nogi” te zakłady. Jeśli chodzi o biznes, to proponujemy pięcioletnie moratorium na zmiany w ustawodawstwie podatkowym. Chcemy też uczynić kraj bardziej atrakcyjnym pod względem inwestycyjnym i dać możliwość tym, którzy chcą inwestować w Białoruś, robić to otwarcie.

Całe programy zostaną opublikowane wkrótce po oficjalnym zarejestrowaniu kandydatów.

Inha Astraucowa, Hieraś Wałatowicz, belsat.eu

ZOBACZ TAKŻE
KOMENTARZE